5.02.2023
Autor: Klaudia Stawska-Magdziak
6-99

„Wujek Sknerus i Kaczor Donald”, czyli komiksowe „Kacze opowieści”

Indiana Jones Kaczogrodu. Tak można by nazwać komiksowe perypetie Sknerusa narysowane i spisane przez Dona Rosę. Publikowana na przestrzeni ostatnich kilku lat 10-tomowa opowieść o Sknerusie i Kaczorze Donaldzie przypadnie do gustu każdemu małemu poszukiwaczowi przygód.

„Wujek Sknerus i Kaczor Donald”, czyli komiksowe „Kacze opowieści”

W kolekcji „Wujek Sknerus i Kaczor Donald” znajdziemy całą masę komiksów poświęconych postaciom i wydarzeniom znanym z faktycznej historii ludzkości, ale przerobionych z odpowiednim wyczuciem i lekką nutką humoru na przygody wujka Sknerusa, Kaczora Donalda i jego siostrzeńców Hyzia, Dyzia i Zyzia. Mnie osobiście w pamięć szczególnie zapadła „Ostatnia podróż do Dawson”, która znalazła się w pierwszym tomie. Opowiada ona o powrocie Sknerusa do miasteczka, gdzie kiedyś odkrył żyłę złota, co okazało się dla niego pierwszym krokiem na drodze do bogactwa.

Możemy poznać przeszłość Sknerusa i starych znajomych kaczora, w tym jego miłość – Złotkę O’Gilt. Właśnie podczas tej podróży bohater uświadamia sobie bowiem, że jego największym bogactwem nie jest złoto, które zdobył, lecz wspomnienia zgromadzone przez te wszystkie lata przygód.

Wujek Sknerus i Kaczor Donald

Wujek Sknerus i Kaczor Donald

O przygodach Sknerusa i Kaczora Donalda

Jeśli znacie serial „Kacze opowieści” (zarówno wersję z lat 90., jak i tę współczesną z Disney+), na pewno będziecie zachwyceni komiksami Rosy. Wyprawy, których nie powstydziłby się Indiana Jones, odkrywanie skarbów zaginionych cywilizacji i podróże do różnych egzotycznych miejsc – to tylko czubek góry lodowej. Historia o tym, jak Sknerus zdobył swoją magiczną dziesięciocentówkę? JEST! Odnajdywanie zaginionych lub dawno zapomnianych miejsc? TEŻ JEST! No a przede wszystkim mamy tutaj opowieści poświęcone samym początkom życia Sknerusa.

Na łamach tych 10 tomów znajdziemy też popularną w Polsce na początku pierwszej dekady XXI wieku serię komiksów „Życie i czasy Sknerusa McKwacza”, których jubileuszową edycję wydał kilka lat temu Egmont. Ta, nie dość, że wyprzedała się na pniu, to jeszcze stała się białym krukiem osiągającym zawrotne kwoty na serwisach aukcyjnych. Teraz jednak można cieszyć się tymi wszystkimi przygodami, do tego wzbogaconymi o inne historie.

Wujek Sknerus i Kaczor Donald

Wujek Sknerus i Kaczor Donald

„Wujek Sknerus i Kaczor Donald” od strony wizualnej

Moim zdaniem Rosa w porównaniu z innymi rysownikami komiksów Disneya wyróżnia się niezwykle mocną i bardzo szczegółową kreską. Jego kadry mają masę detali i wyrazistych min bohaterów, ponadto pełne są niesamowitego połączenia przygód i poczucia humoru, którego trudno szukać u innych twórców – no, z wyjątkiem Carla Barksa. Możecie kojarzyć rysunki tego autora, bo w Polsce od dawna publikowane są komiksy z serii „Kaczor Donald” czy ostatnio również wydawany w tomach „Kaczogród”. To klasyka, której Rosa także jest wielkim fanem, więc w komiksach „Wujek Sknerus i Kaczor Donald” widać jego inspiracje. I bardzo dobrze, bo dzięki temu zarówno dorośli, jak i dzieciaki czują, że wszystko ze sobą współgra. Nikt nie odniesie wrażenia, że stare i nowe komiksy są z zupełnie innej bajki.

Osobny akapit warto poświęcić samu wydaniu „Wujka Sknerusa i Kaczora Donalda”. Wszystko zostało wydrukowane na wysokiej jakości papierze, odrestaurowane i w przypadku części historii (jak chociażby tych znanych z serii „Życie i czasy Sknerusa McKwacza”) na nowo pokolorowane. Fani komiksów i ich kolekcjonowania na pewno docenią również to, że całość wydano w twardej oprawie. Książki są szyte, a nie klejone, co powinno przełożyć się nie tylko na większą wygodę podczas czytania (można łatwiej rozłożyć stronice), ale też na to, że album dłużej „pożyje”, a nie rozleci się po kilku razach.

Tomy tej serii starają się trochę tematycznie, a czasem chronologicznie łączyć historie wymyślone, narysowane i spisane przez autora, dając nam w przystępny sposób przegląd jego dorobku. Nie jestem pewna, czy wszystkie z zawartych w albumach komiksów były już wcześniej dostępne w Polsce, lecz to, co jest tutaj niezaprzeczalną nowością, to dostępne w każdym wydaniu dodatki. Te bez wątpienia staną się niesamowitym kąskiem dla dorosłych fanów komiksu.

Wujek Sknerus i Kaczor Donald

Wujek Sknerus i Kaczor Donald

W każdym tomie znajdziemy wstęp od twórcy, galerie z okładkami stworzonymi przez Rosę do innych komiksów, a czasem nawet – na końcu albumu – alternatywne wersje kadrów z oryginalnych lub roboczych wersji historii. Dla mnie, jako rysownika hobbysty, to skarbiec dodatkowych inspiracji. Ale resztę ciekawostek pozwolę wam odkryć samodzielnie.

Do czytania całą rodziną

W naszym domu przygody Kaczora Donalda i Sknerusa czytane są od zawsze. Zarówno ja, jak i mój mąż i nasz syn jesteśmy wielkimi fanami tych komiksów. Nie było chyba wieczoru, żeby nasze dziecko nie zapytało: „Poczytamy przed snem »Wujka Sknerusa«?”. To chyba najlepsza recenzja, jaką można wystawić książce czy komiksowi dla najmłodszych. Oczywiście jako dorośli nie śmiejemy się z tych samych rzeczy, co nasza pociecha, inaczej też interpretujemy zdarzenia. Jednak uważam, że to część frajdy, jaką dają opowieści stworzone przez Rosę. Niezależnie od wieku możemy się przy nich dobrze bawić, a przygody kaczorów wcale nie straciły na aktualności.

Wspomniałam, że seria „Wujek Sknerus i Kaczor Donald” to jak filmy o Indianie Jonesie w Kaczogrodzie, doskonale bowiem oddaje to energię tych komiksów. Jest humor, przygoda, trochę dramatu, wyraźnie zarysowane charaktery postaci, czyli to co, powinno znaleźć się w dobrych książkach przygodowych. I jeśli myślicie, że komiksy nie są tak samo wartościowe, jak „poważne powieści”, to dajcie szansę Sknerusowi i Donaldowi, by zmieli wasze zdanie. Uważam, że nikt się nie zawiedzie – ani wy, ani wasze pociechy. Poza tym u nas komiksy sprawdziły się bardzo dobrze w szlifowaniu umiejętności czytelniczych naszego syna.

Wujek Sknerus i Kaczor Donald

Wujek Sknerus i Kaczor Donald

Podsumowując, jeśli kojarzycie dotychczasowy dorobek Rosy, to sięgnięcie po tę pozycję jest obowiązkowe. Nie dość, że zadbano tutaj o wysokiej jakości wydanie, to zapewniono nam tym samym niesamowity powrót do przeszłości. Jednak komiksy nie straciły na swej aktualności i wciąż bawią, również najmłodszych. Jeśli natomiast znacie Rosę nieco mniej, lecz przygody dzielnej paczki kaczorów nie są wam obce – chociażby dzięki serialowi „Kacze opowieści” – to również się nie zawiedziecie. Liczba przygód, niesamowitych nawiązań do prawdziwych skarbów i autentycznych historii jest tutaj nieziemska – na pewno przypadnie do gustu nie tylko fanom słynnych kaczek, ale też tym dzieciom (i dorosłym), które marzą o przeżyciu niesamowitych przygód samodzielnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.